Las Vegas: hotele tanieją, bo podróż tam coraz więcej kosztuje

MGM Resorts, które kontroluje około 40% pokoi hotelowych przy słynnej alei Las Vegas Strip, słabo zakończyło lato. Zarząd przekonuje, że drożejące bilety lotnicze i paliwo zniechęcają turystów, a hotele tracą możliwość podnoszenia cen.
Co pokazują wyniki
W trzecim kwartale przychody netto spółki z Strip spadły o 2% do 2 mld dolarów. Skorygowany wskaźnik EBITDA plus czynsz zmalał o 12%, do 531 mln dolarów. Analityk JPMorgan Dan Politzer zwrócił uwagę, że to już ósmy kwartał z rzędu, w którym na Strip spada RevPAR, czyli przychód przypadający na dostępny pokój.
Stawki za noc słabły z miesiąca na miesiąc. W lipcu były mniej więcej na poziomie sprzed roku, w sierpniu spadły o kilka procent, a we wrześniu mocniej, choć wciąż o mniej niż 10%. Jak przekazała dyrektor operacyjna Ayesha Molino, spadki dotyczyły już nie tylko tańszych obiektów. W październiku sytuacja zaczęła się nieco poprawiać.
Winne loty i paliwo
Prezes Bill Hornbuckle jako pierwszą przyczynę wskazał ceny biletów lotniczych. Według niego do Las Vegas były one latem o około 45% wyższe niż rok wcześniej. Powiązał to z zanikiem tanich taryf Spirit Airlines i ze zmianą sposobu, w jaki ceny ustalają pozostali przewoźnicy. Dane federalne analizowane przez Cirium pokazują wzrost cen biletów do Las Vegas o 22% w marcu i 20% w kwietniu, przy 12% w skali całych Stanów Zjednoczonych. Liczby te pochodzą z różnych źródeł i dotyczą różnych okresów, więc nie są wprost porównywalne.
Szef MGM przyznał, że firma potrzebuje poprawy sytuacji z kosztami podróży. Powiedział: „Potrzebujemy ulgi w cenach paliwa, benzyny i biletów lotniczych”.
Problem cen, nie liczby gości
Dane lokalnej organizacji turystycznej LVCVA układają się w podobny obraz. W sierpniu RevPAR w całym mieście spadł o 11,5%, do 111 dolarów. We wrześniu obłożenie było takie samo jak rok wcześniej, ale średnia cena za pokój spadła o 6%. Goście wciąż przyjeżdżają, tyle że hotele muszą schodzić z cen, żeby ich zatrzymać.
Słabo wypada ruch zagraniczny. Hornbuckle podał, że liczba podróży z Kanady do miasta spadła w ciągu dwóch lat o ponad 30%. Część winy przypisał retoryce polityków. Pomogły natomiast konferencje i zjazdy branżowe: w kwartale zarezerwowano ponad 500 tys. pokoi na noc w segmencie grupowym, więcej niż zakładały wewnętrzne plany. Październik ma wyglądać podobnie jak lipiec, w listopadzie wzrost ma wesprzeć wyścig Formuły 1, a grudzień zapowiada się słabiej z powodu mniejszej liczby konferencji.
Co to oznacza dla polskiego podróżnego
Artykuł dotyczy rynku amerykańskiego i nie odnosi się do Polski ani Unii Europejskiej. Z Polski do Las Vegas leci się zwykle z przesiadką, więc lokalne podwyżki cen lotów wewnątrz USA mogą mieć na nasze koszty ograniczony wpływ. Spirit to amerykański przewoźnik, a opisane zmiany dotyczą głównie tamtejszego rynku.
Z perspektywy turysty płynie z tego jedna praktyczna wskazówka: niższe ceny noclegów nie muszą oznaczać taniej podróży. Przy planowaniu wyjazdu warto porównywać łączny koszt, czyli lot, dojazd na miejscu i nocleg, a nie tylko stawkę za hotel. Jeśli tendencja się utrzyma, mogą też pojawiać się okazje cenowe w samych hotelach, zwłaszcza poza terminami dużych wydarzeń.
Źródło: Skift – „MGM Resorts Sees Lost Pricing Power in Las Vegas as Travel Costs Bite”





